/sz001_0001.djvu

			. . 
}lJIZEuMNAROD{)WE
WKRA:m
W1E
 


. . 

" 


I;PIł
'WyBcZD'IN

 ...ll:Ił!I
I'UU' 



zarbk, 1:889.,", 
,.. \ , 


.. 


'W J{RAK,O
IEr 
w. DRUKARNi.iQZ..AęU«'FA. .KLt[C'ZY€:R
GO./J SP. 
I.. '!podmrz

 '
?
er. Ł.l[Ocblskieg	
			

/sz002_0001.djvu

			MUZEUM 
ARODOWE W KRAKOWIE. 


- -
...
.. 


SP
A WOlDANIE lA
lADU 
, 


za rok 1889. 



 


W KRAKOWIE, 


W DRUl{ARNI »CZASU« FR. ]{LUCZYCKIEGO I SP. 


pod zarządem Józefa Łakocińskiego. 


1890.
		

/sz003_0001.djvu

			- 


(205 /Ii 621 
ł--- 


" 


" 
\ 

. 


NAK{,ADE:\f ::\leZEUM NARODO\VEGO.
		

/sz004_0001.djvu

			SPRA WOZDANIE 


Komitetu Muzeum narodowego sztuki 
za r. 1889. 


Piąty to raz przychodzi l{olllitetowi muzealnelllu zdawać 
spra"wę z czynności dokonanych za lata ubiegłe. Sprawozdania 
te dawa
y obraz usi
owań jednorocznych, ale pojawia
y się 
one w ustępach zbyt dalekich, ze wątpić nalezy, aby owe 
\vykazy darów i nabytków, dochodów i wydatków, dały rze- 
telne pojęcie o rozmiarach dokonanych dotąd prac \v interesie 
roz\voju zbiorów narodo\vych. O rozwoju tynl powinnyby 
przekonywać zape
nione sale lVluzealne dziełami sztuki, ale to 
wystarczającenl nie jest. Kazde Muzeum jest instytucyą, która 
stoi na systematycznYIll układzie i wtedy jasnynl jest jego cel 
i przeznaczenie, widocznemi są usiłowania \v ściśle oznaczo- 
nym kierunku. Muzeum nasze narodowe zbyt jest nlłodem, 
aby działy jego wyraźnie się zarysowa
y - są one w za- 
wiązkach. Komitet czuje się tez spowodowanym do wyjaśnienia 
zamiarów, jakie llla i któremi się kieruje, zanilll stanie jakó 
sprawozdawca z czynności za rok 1889. 
Jest rzeczą naturalną, ze Muzeum narodowe, którego fun- 
dacya przez Radę miasta w roku 1879 spowodowana była 
darami artystów polskich, a przedewszystkienl hojną ofiarą 
H. S i e n1 i r a d z k i e g o - ma statutem przyznany charakter 
zbiorów sztuki polskiej. Nie było dotąd dla niej sta
ego pu- 
blicznego pOlnieszczenia w ca
Ylll kraju - innych muzeów 
D specyalnem przeznaczeniu nie brakło u nas. Sztuka dopo-:
		

/sz005_0001.djvu

			4 


minała się dla 
iebie stałego przybytku, będąc dotąd przelni- 
jającYIll gościem wystaw towarzystw sztuk pięknych. Ale 
statut urządzający 
Iuzeum potwierdzony przez Radę Illia- 
sta w r. 1883 rozszerzyl zakres zadania tego oświadczenien1, 
ze pragnie nietylko galeryi obrazów n1alarzy \\7spólczesnycll 
polskich, ale zbioru s
tuki polskiej w calem jej historycznYIn 
rozwoju, dozwalając dopełnienia go nawet odlewallli rzeźb i 
kopijalni malowań.. Statut wylączyl stanowczo przedlllioty pa- 
Jniątkowe, nie mające charakteru sztuki. Była to myśl piękna 
i no\va, okazująca \viarę v\"r przeszłość artystyczną Polski, sku- 
piająca prace róznych ognisk artyzmu przeszłości na stały 
pobyt w Krakowie obok rozwiniętej sztuki dzisiejszego poko- 
lenia. \\T obec nieświadomości u przewaznej liczby osób, czeffi 
byla ta sztuka polska przeszlości , jakie przedmioty do jej 
przedstawienia w 
Iuzeun1 są potrzebne i jaką drogą je zy- 
skać - Illyśl zalozenia takiego 
luzeum naz\vać nalezalo śmiałą.. 
Jezeli są szczęśliwiej od nas uposazone w zabytki sztuki 
kraje, a imion ich wielkich artystów na chwilę niezapolnniało 
spoleczerlstwo dzisiejsze, bo się dopominają zbioralni publi- 
cznen1i, to Vv naszelll połozeniu tradycye o przeszlości sztuki 
u\\Tazać Inusin1Y za zerwane. O artystach polskich, któren1i 
się cieszyło spoleczeństwo nasze przed pÓlwiekielll, JIlało .l nz 
kto dziś wj e i o nich palllięta, tern więeej o dzj elach art y - 
stycznych, które nas wiekarni oddzielają, a wyrosly geniuszelIl 
polskim lub na ziemiach polskich. 1'ak jest nielllal w całym 
naszyn1 kraju - nieświadolllość o przeszlości sztuki naszej 
jest powszechną - znają ją specyalnie w jednym kierunku 
zbieracze polskich rycin nie starszych nad wiek XVI -- zna 
nieco Kraków i Wilno zabytkami, jakie posiadają te miasta.. 
Ale z usiłowanien1 utworzenia Muzeull1 sztuki polskiej w Kra- 
kowie zbiegły się szczęśli"vie prace naukowe na polu dziejów 
sztuki w Polsce. Akademia lUlliejętności podjęla spra\vę prze- 
szlości sztuki, i z usilnością ją prowadząc wyświeciła wiele- 
kwestyj do tego stopnia, ze dziś jaśniejszą się ona stała. Ułat- 
wia tez to zebranie materyalu dla Muzeum, za \vskazówkami 
naukowymi idąc; dowiaduje się Komitet \v niejednyn1 dziale- 
czego i gdzie szukać, co koniecznelll pomie.3cić, i gdzie to się
		

/sz006_0001.djvu

			5 


znaleść n10że. Zawarowany statuten1 i jasno określony cel 
Narodovvego Muzeun1 sztuki, słusznie wybitny nadaje mu cha- 
rakter, cechę odrębną od wystaw artystycznych, to też spro- 
wadziło, że do Komitetu naszego powo.łano oprócz artystów 
reprezentacye ciał naukowych Akadenlii Umiejętności, Szko
y 
.sztuk pięknych, Uniwersytetu, Konser\vatora, a więc ciał, które 
sprawy artyzmu upravliają ze stanowiska historyi sztuki, a 
w szczególności zajlnują się sztuką w J}olsce. Źle rozumieją 
też zadanie lVluzeum ci, którzy je chcą widzieć zbiorelll pa- 
miątek narodo\\?ych, lub którym się zdaje, 
e spraV\'"ą utworzenia 
Muzeum Illoze kiero\vać gust chwilowy w \vyborze przedlllio- 
tów. Komitet un1ie uszanować ofiarność społeczeństwa polskiego, 
i zmuszonyn1 jest przyj mo\vać wszystko w tej nadziei, ze 
rozwinięte zbiory same pouczą czego i jakiego rodzaju darów 
pragnie lVluzeuln na przyszłość. 
Zanim IComitet przedstawić postara się nlyśli, którellli 
się kieruje w zbogacaniu zbiorów w każdYIll dziale, ZI11USZO- 
nym jest oświadczyć, ze działy te są następujące: 
1. Sztuka współczesna polska - obrazy i rzeźby. 
2. Sztuka porozbioro\va od Stachowicza do Stattlera. 
3. Sztuka średnio,vieczna i odrodzenia az do Stan. Augusta. 
4. Dział architektury w fragmentach i planaell. 
5. Rysunki i akwarelle. 
6. Dział rycin i reprodukcyj. 
7. Dział medali, nlonet i banknotó\\? 
8. Dział genlnl. 
9. Starozytności i pallliątki. 
10. Panliątki lVlickiewi
zowskie. 
11. Sztuka obca. 
12. Biblioteczne. 
Co do działu l-go sztuki \\'"spółczesnej, KOlnitet 111uzealn y 
nie poczuV\'"a się do obowiązku wyjaśni ania, ze vV ciągu tych 
pięciu ubiegłych lat przedews-zystkielll starał się o zapełnienie 
ścian reprezentacyą współcześnej sztuki polskiej. Wszakże czyli .
 
to darallli artyst6\\r, czy częścio\vą ofiarnością lub zakupnenl 
zapełniła się niernal cała wielka sala obrazallli i rzeźbami naj- 
pier\\?szych polskich Illistrzó\\T. MuzeułIl posiada na własnoś
		

/sz007_0001.djvu

			6 


znakomite dzieła M a t ej ki, S i e m i r a d z k i e g o, B r a n d t a 
i G e r s o n a , wspaniałe rzeźby W e l o l} S k i e g o, R i e g e r a 
i B r o d z k i e g o. Szkoły krako\vska, vvarszawska, monachijska, 
rzymska i paryska, a raczej ogniska ruchu artystycznego 
polskiego n1ają svvoich reprezentantów. Nie ma roku żeby 
w tym działe nie zakupił l{omitet obrazu polskiego artysty 
\vybitnego rodzajenl lub specyalnością. Pra wda, ze w dziale 
tynl jest luk jeszcze wiele, gdyby przyszło do porachunku 
z licznym zastępenl znakolllitych naszych artystów, ale to jest 
rzecz czasu a ){omitet UfOrlTIOwał listę tych, których dzieła 
pragnie nabyć przede\vszystkienl o ile IllU fundusze na to do- 
zwolą. Jak na teraz pozostaje IllU droga pukania do serc art y- 
stó,v o darovviznę, rzecz z natury wstrętna, ale ktora spro- 
wadziła do sal muzealnych ofiarę niejednego znakomitego dzieła
 
Ofiarność bez pukania daje nam nieraz dzieła, którychby 
Iu- 
zeum nie pragnęło. Wazną jest ofiarność 'v tym dziale Wys__ 
ThiIinisteryum oświaty i kultu, bo \vskazuje uznanie zbiorów za 
rzecz pozytku powszechnego. 
() przyszłoś(
 tez tego działu l{onlitet jest spokojnYlll- 
zbogaci on go jutro, jezeli znajdą się odpowiednie kapitały do 

zisiejszych cen artystów. O ilez trudniej o zbogacenie zbiorów 
pracami tych polskich artystó\V, co należąc do dzisiejszego 
pokolenia niedługo ś\viecili s\voim wielkinl talentem i zostawili 
po sobie sławę i llliłość ludzką. POlnimo tych trudności jednak 
reprezentowani są pracalni swellli ()- o t l i e b Maurycy, I
 i p i li': 
s k i Hipolit
 C h l e b o \v S k i Stanisła \\7, S t r a s z y 11 s k i Leo- 
nard, l{ o z t \łv o r o \v s k i Stanisław, G r y g l e w s k i Aleksan- 
der, (
i e r y nl s k i lVlax, l( o t s i s Aled
ander
 G r o t t g e r Artur, 
K a p l i ń s ki Jjeon, S z e r m e n t o \v S ki, malarze; P a r y s Fi- 
lippi, S kir III Li n t o 'v a I-felena, l( r y 11 s k i 
 O s t r o \v s ki, 
rzeźbiarze. WienlY, ze nie jedno z dzieł tych nie odpowiada 
wielkości talentu artysty, ale bądz-co-bądź notuje jego irnię 
zasłuzone w zbiorach nluzealnych. 
Komitet wytęza starania w tym kierunku, zakupuje 
prace jakie się trafiają - a nieraz naprozno wspólnie z ro- 
dziną zmarłego robi starania, jak to ma miejsce co do po- 
siadania pracy utalentowanych a wcześnie zmarłych rzeźbiarzy
		

/sz008_0001.djvu

			,... 
, 


hr. Ireneusza Z a ł u s k i e g o oraz Henryka S t a t t l era. W roz- 
woju sztuki polskiej ostatnich czasów granicą wstecz jest 
dla Kon1itetu rok t850 t. j. chwili otwarcia wystavv towa- 
rzystw sztuk pięknych. _A.le rozbudzony interes do sztuki i 
czynnośe artystyczna nie są to dzisiejsze rzeczy "\ty Polsce. 
POV\TiedzlllY, ze od zeszłego wieku ciągnie się lista artystóv*
 
polskich
 poprzedników i nauczycieli dzisiejszej szkoły, ró\\:nie 
kochanych przez społeczelistwo swych czasów i dla niego \vy- 
starczających a vvielkich. Polska n10że zapomniała ich nazwi- 
ska, ale ka.zde ognisko sztuki, miasta i stolice zachovva
y pa- 
111ięć ich ,vielkości. Któz z Litwinó\v ze czcią nie \Y
po]llina 
imion R u s t e m ów, R u s i e c k i c h, W a 11 k o w i c z Ó \\T. K u- 
leszy, DlTIochowskiego, jak Warszavva Piwarskiego, 
L e s s e r a, S u c h o d o } s k i e g o, H a d z i e vy i c z a, 
 i n1111 l e r a, 
Kanie\vskiego i t. p., a Krakóvv svvego Sta ttlera, U-ło- 
w a c k i e g o , M i c h a ł o w s k i e g o Piotra, J! e s z k ę . B r o- 
d o w s k i e g o i t. p. lVlogą prace ich dzisiejszen1u nie \vystar- 
czać społeczeństwu, ale miejsce dla nich jest koniecznem \v 
Iu- 
zeum narodowem, które łączyć ma \v sobie historya postępu 
sztuki naszej i dawać obraz czynności ognisk sztuki. Epoka 
llliędzy r. 1830 a datą załozenia towarzystw sztuk pięknych
 
to epoka nauczycieli dzisiejszego pokolenia artystów polskich. 
}(on1itet n1uzealny wychodząc z tego stano\viska potrafił zgro- 
llladzić pewną a wcale pokaźną liczbę obrazów i rzeźb tej 
epoki i utvvorzył dział osobny pod nazwą: sztuki lJOt'ozlJio- 
'rolvej od Stachowicza do Stattlera. Dział ten z wilerl
kiej 
i petersburgskiej szkdJ'y ma prace: 0.1 e s z k i e w i c z a, \\T a 11- 
k o V\T i c z a, Kanuta R u s i e c k i e g o, !{ u l e s z y, D m o c h o \y- 
S k i e g o Wincentego peyzazysty, hr. Z a b i e ł ł Y 
 (; ó r e c ki e- 
g o 1
adeusza, M o r a c z y ń s k i e g o Jana, S e III e s z a i ś\vieżo 
zn1arłego Z i e n k o w i c z a Jana. 
Z vvarszawskich malarzy i rzeźbiarzy: II a d z i e \v i 
 z a 
TIafała, długoletniego przewodnika szkoły, B r e s l a u e r a, K a- 
n j e w s k i e g o, Kok u l a r a, Z a l e s k i e g o Marcina, S i m- 
mlera, Ijessera Aleksandra, Suchodolskiego Janua- 
rego, Wendorffa, Sokołowskiego. Lwowską czynność 
artystyczną tej epoki przedstawiają imiona Rej c h a n a .
		

/sz009_0001.djvu

			s 


s z \\
 ej ker t a, zdolnego pejzazysty L a n g a, J a b ł o 11 s k i e g o, 

II a s z k o w s k i e g o, a z późniejszych oprócz świezo zlllarłego 
Raczyńskiego, Lundy i ({rabowskiego Andrzeja. 
Z krakowskich malarzy jest dobrze reprezentowany artysta i 
długoletni a pełen zasłng \v uformo\\
aniu szkoły prof. S t a t- 
t l e r Wojciech, dalej prof. P e s z k a i B r o d o '\tv S ki, (
ł 0- 
\v a c k i Jan Nepomucyn pierwszy malarz 
ratr naszych, B i- 
z a li s ki, S o n t a g oraz Piotr lVI i c h a ł o w s ki, artysta alna- 
tor, co t.ak wyprzedził talentelll SWOil11 i rodzajem epokę do 
ktÓrej nalezal. Zapewne, ze i tu, \v tYln dziale, są jeszcze luki 
znaczne - nie posiadamy obrazów tak wpływowego \v szkole 
wileńskiej R u s t e m a, nie, mamy dzieła prof. warszawskiego 
Antoniego B r o d o w s k i e g o, reprezentanta szkoły Dawidow- 
skiej i wielu innych, ale co do wspolnnianych ma Komitet 
zapewnienie ze strony rodziny drugiego i miłośnika sztuki Li- 
twina co do pracy Rustema. Z rzeźb tej epoki posiada Muzeum 
nie\\riele, bo zaledwie dzieła T a t ark i e \v i c z a i nieco póź- 
niejszych Oskara S o s n o w s k i e g o, Henryka K o s s o ws k i e g o 
i O s t r o \v s k i e g o z Wilna, O l e s z c z Y ń s k i e g o Vlład., 
alez bo dział ten nie wielu miał reprezentantów o te czasy 
"\v Polsce, a do dzieł 1110numentalnych mieliśmy obyczaj za- 
praszania rfhordwaldsena, Ricciego i innych cudzozien1ców. 
Epoka przed trzydziestym rokiem wiąze się z małemi rózni- 
cami z czynnością artystów Stanisła\vowskich czasów i jej 
jest niemal dalszym ciągiem. Przewaza portret - a rzadkim 
wyjątkiem sceny historyczne współczesne. Komitet llloze się 
poszczycić, ze potrafi
 zj ednać sobie wspaniały portret Ko- 
ściuszki pęzla niezawodnie L a Jll p i e g o s t a r s z e g o, oraz inne 
portrety tego malarza - ma B a e c jar e II e g o nie jeden okaz, 
Slnuglewicza, Al. Orłowskiego, z dawniejszych Cze- 
c h o w i c za. Wyrazal11Y ubolewanie, ze nic nie malllY N o r- 
b l i n a, Woj n i a k o w s k i e g o, J) i "'? a r s k i e g o, P i t s c h- 
m a n a, francuza pastelisty M a r t e a II i kilku inny<:h. \\T tYlU 
względzie zbiór nasz ustępuje zbioro1l1 
'o\\Tarzystwa PrzyjaciÓł 
nauk "'? Poznaniu, gdzie skrzętnością takiego miłośnika sztuki 
jakim był baron 1{ a s t a \\T i e c k i zebrane okazy tu się dostały. 
Za to 111amy Stacho\\"icza.
		

/sz010_0001.djvu

			9 


Oto obraz tego, co Kon1itet zrobił dla sztuki polskiej 
vV jej historycznyn1 rozwoju sięgając po czasy Sfanisla1ł'a 
Augusta. Jak dalekie jej początki nie zada"vał sobie pytania 
Komitet, gdyz wiedział, ze sztuki \\T Polsce okazy sięgają cza- 
sów dawnych, epoki średnio\\Tiecza. l)ozwalamy sobie uczynić 
zwrot w tę głęboką przeszłość, aby ją następnie nawiąza6 
z czasami, na których przegląd wstecz prac artystycznych 
skończyliśmy dopiero. Komitet nie mały zadał sobie trud nad 
sformowaniem i zebranien1 działu sztuki średniowiecznej i 
epoki odrodzenia \v l)olsce, izby nie Jniał obo\viązku nieco 
obszerniej na tern nliejscn SprR\vę tę poruszyć w celu obja- 
śnienia o \\Tazności 'zadania w dzisiejszyn1 czasie, a zgodności 
z panującemi w ś"viecie prądallli. .Jakoz jest rzeczą pe\\Tną, 
ze przed pięćdziesięciu laty niejeden z europejskich narodó\v 
z tej strony Alp nie czuł się w przekonaniu, ze fila sztukę 
przeszłości średniowiecznej, a w czę
ci znaczl1ej i epoki od- 
rodzenia. Nie lezało to 'N gustach ludzkich intereso\\Ta(
 się 
tem, co niezgadzało się z pojęciallli clnvili. Ale odkąd r0l11an- 
tyzm postawił cześć dla przeszłości narodoV\Tej na porządku 
dziennYlll, odkąd poczęto się zastana\viać nad kulturą i jej 
dziejami narodowen1i, odkąd patryotyzlll począł kiero\va(
 pra- 
cami narodów - odtąd n1ówię zrodziła się potrzeba zasta- 
nowienia nad czynnością sztuki \v kraju \v odległych epokac}L 
I oto nagle dowiedział się śvviat o szkołach \vłasnych o któ- 
rych zapornniał, o istnieniu wielki(
h iłllion, o pracy artystó\\' 
pro"vincyonalnych. Od lat też nie\\Tielu t\\Torzą się muzea rzeźb 
średniowiecznych XII, XIII i XIV \\Tiekn, tworzą zbiory zło- 
żone z obrazów i rzeźb jednego zakątka zien1i jak Muzeulll 
-starozytności szląskich \V Wrocła\viu, lub całego kraju jak lVlu- 
, 
zeum starozytności germaIiskich \v Norymberdze i t. p. Ze 
sztuka kościelna głó"vną gra tu rolę, ze ogołacają si
 kościółki 
\viejskie na korzyść Muzeuln, to jest rzeczą naturalną. .Jako 
rezultat tej pracy, jest uznanie dla sztuki pro\\Tincyonalnej i 
nauko"ve rozdzielenie jej na szko.ty, "T czeln rośnie dUllla na- 
rodowa, a rzeez z pola nauko\vego przechodzi w szersze uzna- 
nie u publiczności. Kraj nasz polski spóźniony \v pracach nau- 
kO\\To-artystycznych
 jakienli si\ zajlllują bogate kraje Zachodu,
		

/sz011_0001.djvu

			10 


jakkol\viek ubogi nie Illoże się odłączyć ou Zadał), jakich na 
czasie \vymaga postęp kultury europejskiej. Do t yeh zadań na- 
lezało spojrzeć na przeszłość artystyczną Polski i dowieść tego, 
czego się zaledwie domyślano, ze Polska \vyrosła na tle chrze- 
ścialistwa zachodniego i Illusiała lnie(
 swoją szt

kf} kościeln;(t 
od naj dawniejszych epok. Jaką lnogła być ta sztuka, jakie jej 
cechy i o iJe panujące prądy zachodniej i wschodniej kultury 
spotykają się na naszych zieu1iach, dowiadujen1Y się potrochu 
w ostatnich czasach pracall1i naUkO\Vellli, które nan1 otwierają 
\v zabytkach skarby przeszłości. Ale \v całej tej świezej pracy 
naukowej braknie możności uzycia drogi Jnetody porównaw- 
czej, dopóki nie zbierze się i nagroll1adzi lllateryał \\'" jakinlś 
publicznym zbiorze. Materyał ten Jllozli\vy w rysunkach po- 
Jniarowych zabytkó\y etrchitektury, da się zebrać w rzeźbiar- 
st\vie odle,,'ami gipsowen1i w lllalarst\vie oryginałalni lub \vier- 
nelni kopijan1i, ale trzeba go znać. 
l)rzed piętnastu dopiero IRty do\vieclziała się Polska o 
istnieniu bardzo czynnej w XV i XVI V\rieku szkoły lniejscowej, 
reprezentowanej przez całe szeregi obrazów kościelnych roz- 
rzuconych po kraj ll, a dogorywających po Jz\\'"onnicach, kruch- 
tach kościółków \viejskich, po klasztorach i składach kościel- 
nych. Sponiewierane dzie
a, zapon1niane od ś\viata. przezna- 
czone na wyrzucania, przelnaJo\vania i t. p. dogory\vały, a 

 tem Illiała zginąć wiadolność o ealej szkole i o jej odcie- 
niach n1iejscovvych. Dowiodła nauka na podsta\vie zapisów ar- 
chi\valnych i ksiąg cechowych llliejskich, że te obrazy są dzie- 
łem lnalarzy cechowych osiadłyeh w Jniastach i 111ia
teczkach 
pojskich, a przynalezą do XV i 
"VT a na\ivet jeszcze XVII \v. 
Przed kilku zaledwie laty, doszła \viadonlość nlił'ośnikó\v sztuki 
drogą prac naukowych hr. Woj. Dzieduszyckiego a głów- 
nie prof. Maryana S o koł o w s k i e g o o n1alarstwie na RUBi 
bizantYllskiem ale stojącenl pod wpły\ven1 kultury zachodniej 
przez Polskę XV i XVI \vieku. V\T cerk¥liach i cerkie\vkach 
galicyjskich odkryto skarby rnalarstvva o cechach tak odrębnych 
a wysokiej nieraz "vartości - opuszczone i zaniedbane; i onych 
istnienie było zagrozone. Powazny znawca znajduje -w tych 
okazach tak sztuki laci':l
kiej jak ruskiej, milllo niezupełnego
		

/sz012_0001.djvu

			11 


zado\volenia z doskona
ości tych dzieł w pojęeiu dzisiejszej 
sztuki, wybitne cechy etnograficzne, szlachetny nastrój religijny, 
odblask artystycznych pojęć sztuki zachodlllub \vschodu Europy 
a przedewszystkiem i zawsze --- surnienną i ciekawą technikę. 
O\VOCen1 starań kon1itetu na polu malarst\va średniowiecznego, 
które się przeeiąga u nas w Polsce dobrze \v drugą po
owę 
XVT wieku, są kolekcye rozrnieszrzone w l\Tuzeum obrazów 
ruskich i łacińskich kościelnych, lnalowanych na drzewie a 
prze\vaznie o złoconych tłach. Nalezą one \\'TaZ z okazami 
epoki odrodz
nia XVII i XVIII wieku do d
ia
ll 3-go l\fuzeuln 
narodo\vego sztuki, to jest Dzlalu szt
tki cla1vl
ej 1V Polsce. 
Będą to obrazy ołtarzowe, ex vota, reszty tryptykow, ikono- 
stazó\v i t.. p. otrzymy\vane \\T stanie zniszczenia ale staraniem 
zarządu 
Iuzeun1 przyprowadzane do dobrego stanu. Z jakiemi 
trudnościalni walczy KOlllitet w zdoby\vaniu kazdego obrazu 
tej kategoryi nie tu lniejsce \vskazywać, ale niech nalll będzie 
wolno zaznaczyć, co posiadamy dotąd, a czego naln brak, dla 
zawodó\\'" licznych jakich doznawaliśn1Y i doznajen1Y. W Mu- 
zeum dziś szkołę cechową końca XV i połowy XVI wieku 
reprezentują obrazy z okolic Olkusza, Proszo1V
c, Biecza, 
Sq,cza, Kros}
a,. Krakótv reprezentowanYlll jest deponowa- 
nymi obrazami na1vrócenia Ś'Jv. Pa1vla mistrza z r. 1522, 
który się oznaczył głoskalni M. L. i obrazelll ex voto Grzego- 
rz((; jtłożon7}
ika z roku 1532, cieszYIllY się obrazami wotywnemi 
z Kt'zYlvaczki, Tyllnartorvy, Ludzin
ierza, resztami stacyj 
od ŚJV. K((;tarzYl
Y, predellą ze święt yn1i z okolic DY1
o'Jva, 
obrazelll św. Stanisława z okolic Dzikowa i wielu inn yn1i, o 
których dla nieskorlczonych pertraktacyj co d o nabycia nie- 
wspolnin
n1Y. W tej chwili otrzymujemy dziesięć obrazów 
tego rodzaju pochodzące z jednego miejsca, za które przyjdzie 
nan1 namalo\vać nowe obrazy __o jezeli zgoda przyjdzie do 
skutku. Z obrazów, jakie już posiadamy na własność d\va 
większych rozmiarów, przynoszą wiadon10ść o pracujących llla- 
Iarzach dla Benedyktynów \v okolicach Tuchowa tej kolonii 
Benectyktynó"r z Tyńca. KolJekcya naszych obrazów cechowych 
zwróciła j uz uwagę badaczy zagranicznych. Co do obrazów 
ruskich, Komitet szczyci się nabytkien1 obrazu sądu ostatecznego
		

/sz013_0001.djvu

			12 


pochodzącego ze zburzonej cerkiewki \\T okolicy Przernyśla, 
n1a dwa obrazki XIV wieku, które przeszły do nas z wystawy 
starozytności ruskich we I
 \\rowie, a pomieszczono ich foto- 
druki w albumie wydanyn1 r. 1888. Ma Muzeum dobry obraz 
ŚJv. 
[icha'la ze scenallli, Ś1V. Jerzego i wiele innycll. I(omitet 
po raz pier\vszy zebral kollekcyą tego rodzaju obrazów ru- 
skich, a za zadanie sobie postawił dopełnianie tego działu, 
który nas łączy z Rusią. 
Nie poprzestał jednak I{omitet na salllych obrazach ce- 
chowych i ruskich, owszenl korzysta ze sposobności depełnie- 
nia kopijami tego, co zyskać się nie da inaczej. 
rak korzystając 
z wyjazdu Dyrektora do reszt starego Opact1va OystersÓ1v 
1V Lądzie polecił rysownikowi z nin1 jadącemu \vykonanie 
kopii VV lllałym fornlaeie tamtejszych nlalowali ściennych 
około r. 1370 wykonanych i umieścił takowe \v Muzeum. 'rak 
gdy przed d\\Torna laty odkryto przypadkowo stare ścienne 
malo\vania ruskie w ka.tedloze sartd01nirskiej, l{olTIitet posta- 
rał się jui o kopią akwarelIową jednego z obrazóvv dla J\![u- 
zeum narodowego. .Jest jednakze dział \\"nzny średniowiecznego 
nlalarst\va. 1l' Polsce i 1
((; Rusi, który nie tak łat\vo da się 
przedsta\\;-i(
 w zbiorach, a tak koniecznyn1 i \VaznYlll jest dla 
studyj historyi sztuki \v kraju naszym. I{0111itet \vie o znacze- 
niu miniatl1r rękopiś111iennyrh po skarbcach kościelnych i ar- 
chiwach klasztornyclJ j jakąby korzyścią- było dla nauki zgro- 
lnadzić ich dokładne kopije vv zbiorach mrizealnych, ale jak 
dotąd nie Jlla od\vagi dla kosztów jakich ta spra\va wYlllaga, 
od\\
azyć się do jej rozpocz
cia. 
Z"vracalny si\ teraz do rzeźby średllio\\
iecznej \\r Polsce. 
KOl11itet postarał się zebrać w odlewach gipsowych u.ajstarsze 
zabytki XII \vieku szukając ich \v Strzell
ie \y V\Tielkopolsce 
i w 1Vysocicach \V J\!Ialopolsce. Staranie111 nie lllałeul, a przy 
pon10cy i ofiar'ności zakladn rzeźLiaJ>skiego \v Poznaniu, po- 
trafił KOlnitet przyjść do posiadania czterech rzeźb ze Strzelna 
w odle\\
ach ze ścisłością dokonanych 
 dając \v ten sposób 
111ozność do studyj porównawczych z drz\vialni gnieźnieńskielni, 
których odlew spodziewa się zyskać drogą zamiany od jednej 
z instytucyj naukowych krako\vskich. Wiek XIV reprezentują
		

/sz014_0001.djvu

			13 


w l\łluzenn1 odlevvy rzeźb figuralnyeh z kościoła Pal
ny ];[aryi 
z r. 1350 ---- ornamentacyjne tegoz pochodzenia dał nanl Ko- 
n
itet parafialny - zyskaliśn1Y do tej epoki odcisk rzeźby 
z pomnika Łokietka i nabyli odlewy jedenastu rzeźbionych_ 
z\vorników z saili hetmańskiej w Krakowie. Z rzetelnych za- 
bytkó\v w kan1ieniu posiada J\tluzem k1viatol
 pinakla szkar- 
po\vego. Byłoby życzenien1 l{ornitetu otrzymać zbiór odciskólV 
l Ji ęcZęci średl
io1ł)ieczl
ycl
 polskich, ale nie jestto rzecz tak 
łat\va do nab
rcia. Dopełnil11Y ją publikacyami z działu pie- 
częci. j(ończąc o rzeźbie nie 1110Zemy zamilczeć o dwu frag- 
lllentach oryginalnych prac Wita S t \v o S z a i odlewach jego 
główek z Ołtarza W. 
- o postaci DłufJosza odlanej z jego 
tablicy erekcyjnej i kilku zabytkach .jak kapitele dwa z pom- 
nika Kazin
ierza Jagiellończyka i reszty kwiatol
ów orygi- · 
nalnych do niego nalezących, a przy restauracyi nieuzytych. 
Jeżeli obrazy cecl
oJve "\vkraczają w epokę odrodzenia 
choć mają taki wybitny charakter średniowiecza, to nie idzie 
zaten1, aby w Polsce na początku XV wieku nie było śladów 
czystego stylu odrodzenia. J\tlamy je w całej Polsce w arcy- 
dziełach włoskich architektó\v i rzeźbiarzy dworu Zygmunta I
 
111al11Y w utworach malarstwa spro\vadzonych z N orymbergii 
renesansowej, maIny w utworach artystó\V niemieckich i wło- 
skich przebywających na dworze króle\\Tskim Jagiellonów. Tej 
czynności przechowało lVluzeulll narodowe okazy dzięki usiło- 
\vaniom I(on1itetu. ()to lezą w Muzeum piękne fragmenta rzeźb 
ornamentacyjnych w kan1ieniu pochodzące z pałacu na Woli 
budowanego przez Mikolaja de C a s t i l i o n e; oto rzeźbiony próg 
schodowy z pałacu na 1ł T aJvelu z części stawianej przez B e r- 
r e c c e g o r. 1532, a oto odlew głowy hetn1ana Tarnowskiego 
robot y (
iovani Maria P a d o van a. Zaiste wszystko to zamało, 
aby dać obraz artystyczny czynności WłochÓw. Komitet robił 
starania usilne, aby zyskać odlewy \vielu rzeźb i nagrobków 
renesansowych, jak płaskorzeźby brązowej z pomnika Szydło- 
n'ieckiego w Opatowie, jak z pomnikó\v w G J
ieź1
ie, ale dotąd 
usiłowania jego nie odniosły poządanego skutku. A czas by-- 
łoby zebrać w l\tluzeum prace rzeźbiarskie WłochólV z cza- 
SÓ\v Zygmuntowskich rozrzucone po całej ł'olsce. Zebranie
		

/sz015_0001.djvu

			14 


takich odlewów Ill0gJ'oby łatwo pójść przy dobrej \\'"oli oby- 
watelstwa sąsiedniej okolicy Iniejsca, gdzie przecho\\Tuje się 
oryginał rzeźby. 
raka kollekeya byłaby poządaną dla zagra- 
nicy a u nas obudziłaby poszano\\'"anie dla pięknej epoki od- 
rodzenia. 
W dziale lnalarstwa tych czasó\v KOlllitet dUlllnYln jest 
z pozyskania obrazka Hansa D li re r a z datą 1526 roku, tego 
artysty Niemca z Norymbergi, brata sławnego Alberta. Arty- 
sta ten bawił na dworze Zygn1unta I, ale prace jego zginęły 
u nas, ten obrazek n1uzealny śn"," Hieroninta przechowa
 się 
jedynie, a I(omitet nabył go vV okolicach Lwovva i to w chwili, 
gdy go targował Kunsthendler wiedeński. Juz nie na \vJ'asność, 
ale jako depozyt wystawiono w MuzeuIll cenny obraz Hansa 
K u l m b a c h a jeden z szeregu tych, jakie wielki ten artysta 
n1alował dla Krakowa z polecenia .Jana B o n e r a \V' latach 
1515 i 1516 - pisał o tych obrazach prof. Sokołovyski. 
Cudzoziemcy z\vracają na ten obraz \\'" Muzeuln szczególniejszą 
uwagę. KOlllitet przyznać musi. ze uajmniej dotąd zajll10wał 
się kollekcyonowaniem dzieł 111alarstwa i rzeźby -- oraz imio- 
nalni artystów polskich XVII i początku XVTJl \yieku. A je- 
dnak są w MUZeU111 .luz piękne za\\:-iązki tego działu. Jest 
wprawdzie jakoby depozytem złozony piękny ołtarzyk z obra- 
zami świętych, pochodzący z salllego początku XVII wieku 
w charakterze późnego nie1l1ieckiego renesansu, jest ciekawy 
obrazek ex voto mało znanego ale utalentoV\Tanego 111alarza 
polskiego, czynnego w Witowie pod Piotrkowen1 M a l i s z k i e- 
w i c z a Wojciecha z datą 1622 r.: portret KocJt01vskieyo, 
historyka i poety, jest obraz Dollabelli i Piotrolvczykd1vny, 
a z rzeźb odlew pJ'askorzeźby l1arlon" z Prze11tyśla j ciekawa 
rzeźba drewniana »śmierć szlachcica polskiego«, dzieło sta- 
ranne i pełne charakteru z r. 1620 pochodzące z Sochaczewa 
a nabyte przez Komitet. Szczyci się tez lVluzeu1l1 obrazem 
współczesnym odsieczy Wladyslarl'a IV pod Sllloleńskie1l1. 
Jezeli dodamy do tego piękną kollekcyą 135 rycin F a l c k a 
znakomitego sztycharza gdallskiego zyskaną przewaznie da- 
rami wielkiego dobrodzieja MuzeuIll narodowego Henryka 
B u k o w s k i e g o ze Sztokholtnu - przyznać nalezy
 ze epoka
		

/sz016_0001.djvu

			15 


XVII \vieku jest j uz jako tako prze	
			

/sz017_0001.djvu

			16 


sztyehowanych i litografowanych portretó\v
 \ridoków i scen 
historycznych polskich do 4000 egzelnplarzy. l
ogatą stosun- 
kowo jest kollekcya rycin Falcka z daró\v p. Bukowskiego. 
J{omitet stara
 się zgI"omadzić szereg publikacyj artystycznych 
polskich i nabywa to, co \v handlu już się "rięcej nie zjawia, 
nabywa sło\vniki artystyczne i podręczniki do s7;tycharstwa 
i utrzymuje d\va pisma peryodyczne sztuce pośvvięcone, a hi- 

toryi sztuki i kollekcyonowaniu przydatne \vielce. 
Dzia
 7-my medali i nlonet jest bardzo szczup
ynl, bo 
ut\\rorzony Z nielicznych darów, a niepodobna, aby Zarząd 
Muzeunl podją
 się pracy n10zolnej kollekcyonisty. Na to nie 
ma funduszów, ani uwaza za wazne dla dziejów sztuki po- 
siadać bogaty zbiór monet. Zapewne, ze kollekcya llledali pol- 
skich z XVI i XVII V\rieku by
aby pozyteczną w zbiorach, gdyby 
ją nabyć można lub zyskać jednorazowym darem. 
Dzia
y 8, 9, 1 () nie stoją juz \v związku z sztuką pol- 
ską i dlatego o' nich niewspoluinalllY ciesząc się, ze marny je 
jak zbiór C;emm bogato reprezentowanen1i lub jak palniątki 
Mickiewicza dziwnie nadającemi się do zbioró\v sztuki polskiej 
szeregiem ikonograficznych przedstawieI1 oblicza wielkiego na- 
rodo\\rego Inistrza. 
Należy się wybaczyć ten1U zbyt długiernu wyjaśnieniu 
Komitetu o zamiarach, jakiemi się kierując przez lat pięć 
przyszed
 do utworzenia muzeum sztuki polskiej jakiem ono 
dziś jest. Wyjaśnienie to spowodowane brakiem odpo- 
wiedniego i jasnego rozk
adu dzia
ów, niemoznością wygo- 
to\\rania jeszcze dotąd rozunlowego katalogu, powinno być 
nalll uwazane za obowiązek. Jak 
atwo poznać z tego, l{o- 
mitet w zakupnie przedmiotów Illusia
 si
 rachować z wie- 
loma \vzględalni, zape
niać Inki w dzia
ach o ile na to 1 0 - 
zwalały okoliczności, o ile potrafiono \vyszukać odpowiednie 
przedn1ioty i stan kasy na to pozwalat 
ro też nieraz KOlnitet 
V\7strzymywa
 się d
ugo z zakupnami w ciągu roku w obawie, 
aby wydawszy zawcześnie fundusze dyspozycyjne, nie znalaz
 
się w niemozności odmówienia sobie zakupna rzeczy waznej 
a w końcu roku budzeto\vego się natrafiającej. Ale to nie dosyć, 
jezeli I{olllitet potrafi
 do pe\vnego stopnia stworzyć i zaokrąglić
		

/sz018_0001.djvu

			1.7 


działy jakich wymagało przeznaczenie i cel Muzeum narodo- 
wego sztuki, zawdzięcza to niejednokrotnie szybkości decyzyi 
swej oraz ostroznelnu i tajemniczemu V\iobec spodziewanej 
konkurencyi działaniu. W miarę rozwoju bowiem zamiłowania 
do sztuki przeszłości, rośnie podkopywanie zabytków przez 
swoich i obcych. Komitet otrzYllluje wiadoIllośĆ o przedmio- 
tach nie za\vsze przez zgłaszająeych się właścicieli, częściej 
uzywać lllusi dróg pośrednich a w kilku ogniskach sztuki ma 
życzliwych, którzy mu dają znać o przedmiotach, któremi 
wypełniałyby się luki w działach Muzeum. Jak z jednej strony 
lna Komitet pomoc w pośrednikach, tak niejednokrotnie do- 
znaje przeszkody przez źle zrozumiane upieranie się przy za- 
chowaniu w kościółkach wiejskich n1alatur zniszczonych i 
w opłakanym będących stanie bez nadziei restauracyi, lub 
głoszenie zamiarów tworzenia muzeów dyecezyalnych jakoby 
w najblizszym czasie. Komitet nigdy nie ogołacałby okolic 
kraju z zabytków, gdyby miał przekonanie, ze one uszanowane 
będą staranną restauracyą i odpo\\Tiedniem pomieszczeniem, 
ale jak na dziś widzi potrzebę ratowania ich przez pomieszcze- 
nie w Muzeu111 i staranną pod okiem zarządu restauracyą. 
lVluzeum dyecezyalne, jezeliby kiedy do niego przyjść mia
o, 
ma inne zadanie jak zbieranie zniszczonych rzeźb i malatur 
kościelnych. 
A teraz Komitet wyjaśniwszy \v sposób powyzszy zakres 
czynności za czas przeszły i zasady jakiemi się w nabywaniu 
dzieł kieruje, tern śn1ielej przystępuje do przedstawienia spra- 
wozdania za rok przeszły 1889
 bo wie, ze prace zeszłoroczne 
stały zgodnie z charakterem raz nadanym zbiorom naszym. 
Rok zeszły niezanotował się wprawdzie w dziejach lVluzeulll 
ani zwiększoną liczbą darów, ani udziałem zwiększonym pu- 
bliczności w odwiedzaniu zbiorów, ale nie mozna powiedzieć, 
izby przeszedł niezostawiwszy wymownych śladów opieki 
kraju. Jezeli ruch przejezdnych przez Kraków osłabł zeszłego 
roku z powodu wystawy paryskiej - to naturalnie dostało 
się to i zbiorom naszym, przewaznie w lecie przez przejezd- 
nych odwiedzanyul. Miejscowi oczekiwali na powrót do Mu- 
zeum obrazu »Kościuszko pod łlacławicallli« Tnistrza Matejki, 
2
		

/sz019_0001.djvu

			18 


którego jednak zjawienie się w salach muzealnych, juz do 
roku biezącego przynalezy. Spra\\'"ą do tego arcydzieła mistrza 
Matejki odnoszącą się, było wykonanie za pośrednictwelTI Ko- 
mitetu, bogatych ram, z fundacyi Rady miasta Krakowa po- 
chodzących. Jak vviadomo, Rada miasta na posiedzeniu ma- 
jowem w r. 1888, na wniosek Radcy Dra Kohna Maksymi- 
liana, uchwaliła kredyt do wysokości 3000 fi. na zakupno 
ram, polecając wykonanie sekcyi gospodarczej, oraz komite- 
towi Muzeum narodowego. Sekcya delegowała Wielm. Radcę 
Zarembę. - Dyrektor Matejko przedstawił w szkicowym ry- 
sunku, czegoby pragnął dla obrazu swego. Wykonania proje- 
ktu podją
 się delegat Sekcyi, który to rysunek znalazł apro- 
batę zarówno mistrza Matejki, jak innych członków Wydziału 
muzealnego. Szło o wykonanie ram i wybór rękodzielnikó\\? 
miejscowych, o dozór aby robota i materyał byJ'y dobre- 
co do tego Komitet polegając na sumienności i zdolnościach 
p. Chrośnikiewicza Władysława, uprosił go o zajęcie się tą 
rzeczą i pozostawił mu porozumienie z rękodzielnikarni. Pan 
Chrośnikiewicz podjął się tego bezinteresownie - przedstawił 
offerty powołanych przez siebie rękodzielników, które Komitet 
zatwierdzi
 i przesłał JW. Prezydentowi. Przystąpiono do ro- 
boty w miesiącu maju, a z końcem roku zeszłego znalazły 
się główne części ram w 
Iuzeum, oczekując na wykończenie 
bogatych szczegółów ornamentacyjnych. - Obmyślił tez Ko- 
mitet miejsce stałe dla obrazu »Kościuszki« po ukończeniu 
ram, a to na ścjanie głównej sali, obok obrazu »Pochodni 
Nerona« po usunięciu obrazów uzupełniających tę okolicę 
obecnie. Pociągnie to za sobą znaczne przemiany. Zastana- 
wiając się nad niemi KOlnitet, na posiedzeniu grudnio\vem, 
przyszedł do przekonania i postanowił, aby salkę z górneITI 
światłem w której dziś mieści się dział sztuki średniowiecznej 
i odrodzenia, obrócić na pomieszczenie obrazów nowszej szkoły, 
a dział wspomniany przenieść do Langierówki po przesta- 
wieniu obrazu ChJebowskiego na ścianę północną i utworze
ie 
ścianek między oknami tej sali. 
Być moze, ze w pierwszej chwili sala ta niebędzie do- 
syć zapełnioną, ale jest pewnem, ze stanie się wkrótce nie-
		

/sz020_0001.djvu

			19 


,vystarczającą, jak skoro Komitet spodziewa się przybytków 
w dziale lnalarstwa średniowiecznego wskutek starań zesz
o- 
rocznych i urzeczywistnienia myśli w roku zeszłym, przez 
członka KOlnitetl'l prof. Sokt>łowskiego podniesionej, a przez 
Komitet pełny w lnaju t889 r. przyjętej i w uchwałę zamie- 
nionej. Odnosi się to do uformowanja przy Muzeum, zbioru 
pamiątek cechów krakowskich. Jakkolwiek Komitet wie, ze za- 
daniem Muzeum nie jest zbieranie pamiątek i przedmiotów 
archiwalnych, to jednak widzi potrzebę ratowania od zagłady 
tego, co stanowiło dumę naszego miasta, a stało w ścis
ym 
związku z przen1ysłem artystycznym, którego owoce widzimy 
po kościołach krakowskich. Pragnie, aby kazdy z cechów zło- 
zył tytułem depozytu o ile mozności we własnej szafie, pa- 
piery swe i dokumenta, godła i pamiątki, w czem Komitet 
muzealny rachuje na pomoc Rady miasta. W braku osąbnej 
salki na tak interesujące zbiory, Komitet postanowił umieścić 
je tynlczasowo w Langierówce. Kto zna stosunki miejscoV\re 
i wie jak łatwo giną bezpowrotnie pamiątki i akta dawnych 
krakowskich cechów, ten przyznać musi, ze projekt Komitetu 
muzealnego jest na czasie. Na pociechę tez zanotować na- 
lezy, ze w roku zeszłym p. Z aj dz i k o w s k i, starszy stowa- 
rzyszenia szklarzy krakovvskich, złozył .luz depozytem te tro- 
chę ksiąg i papierów, jakie stanowiły ca
ą pozosta
ość cechu 
szkJarskiego - nie sięgają one po za wiek przeszły. 
Inna uchwała Wydzia
u potwierdzona przez Komitet 
pełny w roku zeszłym, odniosła się do spozytkowania dzialu 
rycin i litografij Muzeum narodowego. Zbiór ten urós
 .luz 
do powaznej liczby kilku' tysięcy, a powiększył się w roku 
zeszłym ofiarą WP. I
udwika M i c h a ł o w s k i e g o, złozoną 
w imieniu ś. p. Tadeusza Skarbek Michałowskiego, a łącznie 
z kollekcyą rysunków i publikacyj illustrowanych, nalezało go 
oddać na użytek publiczny. Otóz Wydział sprawił na prze- 
cho\vanie i usystemizowanie zbioru, odpQwiednie szafy, posta- 
nowił przeznaczyć dnie sobotnie na dostęp publiczności i stu- 
dya w sali Langierówce i polecił p. Kustoszowi muzeum za 
odpowiednią remuneracyą zarząd nad działem tym, co po- 
twierdził Komitet pełny lVluzeum w roku zeszłym.
		

/sz021_0001.djvu

			20 


Komitet muzealny uznając konieczność spisania katalogu 
kartkowego rycin muzealnych, bez którego ani dope
nienie 
zbiorów, ani zamiany dubletów robić niemozna, włozył ró\v- 
niez na p. I{ustosza Muzeum ob
wiązek ten, dając mu tytul 
konserwatora rycin i przeznaczając odtąd stałą remuneracyę, 
w kV\ 7 0cie 200 fI. Katalog kartkowy począł się spisywać z koil- 
cem Listopada, a Komitet polecił Dyrektorowi napisanie regu- 
laminu dla konserwatora rycin, który do zatwierdzenia Ko- 
mitetu Muzeum przedstawit Ze spraw biezących zeszłego 
roku zanotować nalezy budowę pomnika dla R ej t a n a . ofia- 
rowanego dla Muzeum, a przez toz ustąpionego miastu ze 
względu na warunek, aby pomnik stał na placu publicznym. 
Pomnik stanął .luz przy ulicy Baszto\\1"ej a w ten sposób za- 
danie spełnionem zostało, stósovy'nie do woli ofiaro da wcy. Ze 
ślniercią ś. p. Konstantego S c h n1 i d t a - C i ą z Y ń s k i e g o 
usłało zobowiązanie Gminy miasta i Wysokiego Sejmu, pła- 
cenia renty rocznej za nabyty od niego zbiÓr Kamei. Un1ie- 
rając w (
oryeyi bez testalnentu i najblizszej rodziny, pozo- 
stawił cenne zbiory gliptyczne, podobne sprzedanym
 które 
byla chwila, mog
y byly się dostać do Krakowa tytu
em depozytu 
konsularnego. W ostatnich czasach zeszłego roku, odnalazła 
się dalsza rodzina ś. p. Schmidta i ona dziedziczy zbiory. 
Wydział postarał się u spadkobierców aby zbiory gemm by
y 
wystawione w Krakowie. .Jak w latach zeszłyeh tak i roku 
1889 Zarząd Muzeum słuzy
 publiczności \v oszacowaniu dzie
 
sztuki, a trzech członkóV\T Wydzia
n brało udział w }{on1itecie 
restauracyi prezbiteryum kościoła Panny lVlaryi, któren1u prze- 
wodniczy
 .lEx. p. Paweł Popiel, czlonek honorowy Komitetu 
Muzeum Narodowego. (;rono llliłośników sztuki złozyło tytu- 
łem daru portret pędzla p. P o c h wal s k i e g o, tego zasłuzo- 
nego męza, ale z powodu 00 I\:on1itetn niezaleznego, nie do- 
szedł on zeszłego roku swego przeznaczenia. Z resztą \\1 y- 
dział donosi, ze zrnar
y przed kilku laty we I
wowie p. rreodor 
K u l c z y c k i zapisa
 testamentem d \ivie litografie dla Muzeum 
narodowego i takowe, zarząd zapłaciwszy niewielkie koszta, 
do zbiorów swych odebrał i włączy t ł'rzechodziIny do wy- 
kazu darów.
		

/sz022_0001.djvu

			21 


Jak wspomnieliśmy
 dary zeszłoroczne nie były liczne, 
ale nielnniej znalazły si
 cenne i wypełniające luki w dzia- 
łach muzealnych. Tak w dziale polskiego malarstwa współcze- 
snego zyskaliśmy od Wnej Stanisławy Tarnowskiej dobry 
portret pędzla Andrzeja G r a b o w s k i e g o malarza, któregoś my 
pracy nieposiadali ; - od p. C h a m c o wej obraz R a u c h i n- 
g e r a »śmierć sybiraka,« pełen charakteru; od p. Kazimierza 
Mireckiego z Warszawy, piękne jego dzieło Św. Kazi- 
mierz rozda}gcy jaln
użn(}. W dziale dawniejszych malatur 
p. Józef P o 11 e r darował portrecik pędzla nieznanego lnalarza 
krakowskiego, a ksiądz B ryk c z Y ń s k i 
 włoski miniaturowy 
portrecik na pergaminie Stanislawa de Giannotis z r. 1653, 
oraz inny rękopism ozdobny. Bogaciej uposazono daranli 
w roku zeszłym dział rzeźby polskiej współczesnej. J )osązek 
brązowy ś. p. Kraszen'skiego, uV\Tazać musimy jako dar 
p. R i e g e r a, gdyż on ofiarował model, wykonany z natury 
we Floreneyi w r. 187H, a zarazem \\T go C z e r w i ń s k i e g o 
z Fiirstenhofu, który na odlew z brązu w Rzymie dokonany 
dał artyście 500 złr. Komitet resztującą kv\Totę wypłacił z fun- 
duszów muzealnych. Prof. H o s z o w s k i ze Lwowa, złozył da- 
rem dla JVluzeum rzeźbę swą w terakocie, tak zwaną pokulę. 
P. L e w a n d o \łv S k i model do medalionu ()-rottgera, który 
I(omitet postarał się wykonać w marmurze; znakomity nasz 
. W e lo li s k i Pius ofiarował wielki brązowy ITledalion Fran- 
ciszka Liszta, dzieło "vłasne z natury wykonane. Z dawniej- 
szych rzeźb polskich zyskało MuzeLun od p. M e h o f e r a 
posązek drewniany, polichromowany początku XVII wieku, 
zabytek bardzo ciekawy; oraz złozył do Muzeurrl
 tytułem de- 
pozytu kościoła w Wiśniczu 
 dyrektor M a t ej k o: fraglnent 
Chrystusa ukrzyzowanego z XVI wieku. K o m i t e t p a r a f i a l n y 
koś c i o ła P a n n y M a r y i polecił "vykonać, i złozył do l\'Iu- 
zeum odlewy rzeźb ornamentacyjnych z XIV wieku, odnale- 
zionych przy restauracyi dzisiejszej prezbiteryum tego kościoła, 
oraz kamienny oryginalny kwiaton z pinakla; od p. Przy- 
b y s ł a w s k i e g o otrzynlało Muzeunl wazną kollekcy() odcisków 
cyno1Vycl
 pieczęci miasteczek z okolicy \\T arszawy, pocho- 
dzącą ze zbiorów ś. p. Kickiej. W dziale rysunków rycin
		

/sz023_0001.djvu

			22 


i litografij
 otrzyn1ało Muzeum od panny Zofii G e b a u e- 
r o w n ej, tekę z rysunkalni architektonicznemi ś. p. jej Ojca, 
oraz architektó\\T Feliksa Księzarskiego i Stacherskiego. 
Dar ten zwiększa skromny dotąa zbiór prac architektów pol- 
skich, ktÓry Komitet radby jak najpr\dzej skompletować. 
P. hrabina S i er a k o w s k a złozyła cenny planik akwarelowy 
bitwy pod Dubienkcp (1792), wykonany przez Sokołowskiego 
w Paryzu 1800 r. Pani Rogawska z Brigantych., na- 
desłała piękną kolekcyą litografii i rycin po największej 
części portretów polskich z czasów porozbiorowych oraz scen 
rewolucyjnych, tablic z publikacyj, map, utworzoną przez tyle 
zasłuzonego a niedawno zmarłego jej męza, Karola R o g a w- 
s k i e g o z Ołpin. Razem sztuk 104. - Znany dobrodziej na- 
szego Muzeum p. Henryk B u k o w s k i ze Sztokholmu, nie- 
omieszkał i zeszłego roku złozyć dowodów swej ofiarności. 
Przedewszystkiem zawdzięczają lVlu zbiory, znakomitą i kom- 
pletną kolekcyę razem 'v album oprawną, sztychowanych b a n- 
k n o t ó w r e w o l u c Y j n Y c h polskich z r. 1794 i 18BO, 1863 
i t. p. uporządkowanych systematycznie. Drobne 'v tym kie- 

 
runku ofiary otrzymało Muzeum od p. (
o r ą c z k i i p. Z u- 
kowskiej. Od p. Bukowskiego dostało tez Muzeum 
szereg niewielkich sztychów, jak blankiety akcyjne. polskie, 
szyldziki biblioteczne, kwity dominium i t. p., rzeczy na pozór 
drobne, ale dla kollekcyonisty \vazne. Niemniej i drobny zbiorek 
muzealny medali i monet polskich zawd.zięcza p. B u k o w- 
s k i e m u swe powiększenie w roku zeszłym medalami sre- 
brnemi Jana ITI. Deus et tutan
en... szwedzkiemi Zygmunta III. 
i innemi w liczbie ośnliu. Z medali dostało sie Muzeowi od 

 
W go W oł o d k o w c z a Władysława, brązowy bity na cześć 
hr. }
olesława 1) o t o c k i e g o, a JWP. Prezydent nadesłał dwa 
piękne wielkie medale zakupione przez ()-minę
 bite z powodu 
uroczystości N aj jaś n i e j s z e g o P a n a i urodzin A r c y- 
k s i ę z n i c z k i E lz b i e t y. Od p. Filipiny K a m i ń s k i ej 
otrzymano dwie monety srebrne Zygmunta I. 
1)0 biblioteki dostała się ciekawa ksiązeczka z X\TII w. 
z ubiorami sztychowanemi ludów świata, a więc i Polaków, 
wydana w A u g s b u r g u in 16° p. .rana S t r i d b e c k a i pu-
		

/sz024_0001.djvu

			23 


......' 


blikacya Klej}
oty Krakorva vvidoków chromolitografowanych, 
zakupiona przez gminę llliasta i \v Muzeum złozona. P. Wa- 
lery E lj a s z złozył swą pracę o ubiorach w Polsce ze
zy- 
tów 2. 1-'yle. co do przedmiotów Polski dotyczących, a od- 
nośnych do sztuki otrzymanych daren1. Z dziedziny Eztuki 
obcej otrzymało lVluzeum narodowe od dyrektora M a t ej ki 
cenny obraz szkoł'y niemieckiej przedstawiający Lukrec?J (} 
a zblizony wielce do maniery Kranacha, tego mistrza staro- 
saxońskiej szko
y, zaś od p. Jana Rak o w s k i e go z Herma- 
no\vic posązek karnienny Izydy, fragment. brązowego posązku 
Ozyrysa, ułamki ceramiczne staroegipskie przywiezione przez 
tegoz z Egiptu. Publikacye illu
trowane szwedzkie nadesJ'ał 
p. B u k o w s k i ze Sztokholn1u. Przedmioty pamiątkowe polskie 
złozyli pp. S k r z y ń s ki, ł
 o j a s i e w i c z i L o t u s z Y ń ski. 
H. B n k o w s k i ofiarował piękny kubek srebr'ny z monetami 
Zygmunta i Alberta pruskiego. Rada ogólna r"f o vV. D o b r o- 
c z y n n o ś e i dz\von ozdobny z r. 1641, pochodzenia niewia- 
domego. 
Z porządku przychodzimy do przedllliotów zakupionych 
przez Komitet z funduszów llluzealnych, budzetem na r. 1889 
wyznaczonych. 
.Przedewszystkiem wypłacono drugą i ostatnią ratę za 
obraz p. U n i e r z y sk i e g o »zdjęcie z krzyża.« ()braz ten na- 
byty zosŁał przez Kon1itet, jako okaz dzisiejszego kierunku n1a- 
larstwa religij nego u nas Vv" kraj u. Akadelllia Umiej ętności za- 
liczyła go do szeregu dzieł malarzy ubiegający
h się o nagrodę 
B a r c z e w s k i e g o za rok 1888. Nabyto pejzazyk Karola 
B a l i c k i e g o, ucznia (
łowackiego, jako wspomnienia illlienia 
zdolnego, a wcześnie zlnarłego krakowskiego artysty. W ten 
sposób zyskano przez pośrednictwo p. I\omera studyum gło"vy 
starca Z i e n k o w i c z a Jana t 1889 malarza z Wilna, wy- 
konane zdaje się w akademii Petersburskiej. Nabyto kopią je- 
dnego z obrazów sufitowych pałacyku biskupiego w K i e 1- 
c a c h, obecnie zajętego przez G-ubernatora. Malowania te wy- 
konane przez znakomitego malarza XVII wieku z polecenia 
biskupa Z a d z i k a, odnoszą się do dziejów polskich, a jak 
nasza kopia przedstawia W 
 a d y s ł a w a IV przyjmującego
		

/sz025_0001.djvu

			24 


posłÓw cesarskich. (}łowy są portretowane, a ubiory wiernie 
współczesne. ]\tlało znanego rnalarza szląskiego R a s z k i e g o, 
zakupiono dwa gwaszoV\Te portreciki Potworowskich, następnie 
miniaturę jenerała D z i e koń s k i e g o na kości sł9niowej, fra- 
gmenta architektoniczne z epoki gotyckiej, plakietkę brązową 
\vile11ską z św. K r z y s z t o f e m, III e d a l i o n Z y b l i k i e w i c z a 
roboty H a k o \v S k i e g o w brązie, zakupiono llledalion mar- 
murowy ()- r o t t g e r a i poniesiono część kosztów odlewu brą- 
zowego posągu Kra s z e w s k i e g o, o czelll wyz ej . Wreszcie 
w samym kOlicu roku zeszłego Wydział na V\rniosek dyrektora 
M a t ej k i zakupił obraz ł
 u s z c z k i e w i c z a »8cięcie Samuela 
Zborowskiego,« malowany w f. 1854. Dyrektor M a t ej k o mo- 
tY\\Tował potrzebę posiadania w MuzeuIll narodowe m obrazu 
tego, ze »przedstawia on chwilę z\vrotu od religijnego nlalar- 
stwa Stattlera w Krakowie i całej jego szkoły, w kierunek hi- 
storycznego lnalarstwa i przyznaj e, ze \\'idok przed laty tego 
obrazu skiero\vał go na drogą, po której poszedł. Jako okaz 
nOvvego kierunku sztuki jest dziełem waznem wielce, j ezeli 
więc Muzeum ma przedstawiać rozwój szkół naszych, to obraz 
ten jest tu koniecznym i nabyć go nalezy.« Do biblioteki
 zbioru 
rycin i litografii nabyto Katedrę g1
ieźnieńskq, publi
acyą 

. p o l k o w s k i e g o , Widoki krakolvskie przez S t r o o- 
b a n t a, Slownik ryto1vnikóJV polskicl
 R a s t a w i e c k i e go. 
Publikacyę B u c h e r a o kodeksie Baltazara BOf
ma - abo- 
nowano dalej Zeitschrift fur bildende Kunste L'iitzorva, 
jako nieodzowne dla zarządu Muzeum. Razem przybyło przed- 
miotów 258 i jedno album. Komitet muzealny, składając ni- 
niejsze sprawozdanie z zarządu MuzeuIll narodowego za r. 1889, 
załącza wykaz dochodów i rozchodów, jak się za ten czas 
przedstawia.
		

/sz026_0001.djvu

			25 


ZESTAWIENIE 
dochodu i rozchodu funduszu Muzealnego 


za rok 1889. 


. . 


Dochody W roku 188 9. 


zlr. et. 


Reszta kasowa z r. 18HH . . . . . . . 
Z budzetu miasta . . . 
Dotacya Sej mowa . . . . 
Subwencya Wado wic. . . .. .... 
Dochód ze sprzedazy biletów wejścia i katalogów. 
Razem 


811 91 
. 3000- 
500 - 
25 - 
541 52 
4878 43 


Wydatki w r. 188 9. 


RaZelTI 


zlr. et. 
1480 - 
445 49 
364 42 
84 30 
67 66 
1593 47 
151 65 
4186 99 


Pensye i p
ace . . . . . . . . . y . 
Wydatki gospodarcze . 
Opa
 ....... . . . . . . . 
Restauracya dzieł sztuki. . 
Biblioteczne . . . . . . 
Zakupno dzie
 sztuki . . . . . . . . . 
U rządzenie sal i wystawy . . . . . . . 


Pozostaje na rok 1890 


691 44 


Dyrektor Muzeum 
Wł. Łuszczkien'icz. 


Przewodniczący W ydzialu 
Dr Faust. Jakubowski. 


3
		

/sz027_0001.djvu

			MUZEUM NARODOWE W KRAKOWIE 
BIBLIOTEKA 


--- 


Sygn. 


/' ! , 
I i ! I 
I ll/"'.''''\ !ii 
\ I ( D '---"j 
 ' f 
\....,A-IJ / 


o C) j 
."..... .I /;' 
C.J
 /: 



----